Tytuł: In vitro w Polsce

W ostatnich tygodniach spór o in vitro w Polsce nieco przycichł, co nie może znaczyć, że problemu już nie ma. Każda społeczna i polityczna grupa ma "coś" do dodania w tej kwestii i wydaje się, że rozwiązanie sporu może zająć jeszcze bardzo dużo czasu. Na dzień obecny stanęło na tym, że o refundacji in vitro w naszym kraju nie ma co myśleć. Niezwykle ostre veto, szczególnie Episkopatu polskiego, który tuż przed ostatnimi świętami przypomniał swoje twarde stanowisko w tej sprawie, zmusza liberalne środowiska i entuzjastów pomysłu do wykazania cierpliwości i odłożenia sprawy refundacji in vitro w czasie. Kwestią, która wynurza się na plan pierwszy, jest uregulowanie prawne sztucznego zapłodnienia, bo bez tego idea przepadnie. Znając realia polskiej sceny politycznej wydaje się, że in vitro nadal będzie w głównej mierze wyłącznie narzędziem oratorskich potyczek słownych w parlamencie i że na merytoryczną dyskusję w tej kwestii trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.